POLACY W WYWIADZIE BRYTYJSKIM


O polskim udziale w drugiej wojnie światowej napisano sporo. W tej mierze całkiem sporo napisano o działaniach polskiego wywiadu (zarówno tego, działającego w okupowanym kraju, jak i tego poza jego granicami) napisano i powiedziano równie dużo. Jednak pomimo tego, działania polskiego wywiadu otacza dalej co najmniej subtelna mgiełka tajemnicy, która czasami zmienia się w gruby i czarny welon.

Wojna i czasy stalinowskie

Wpłynęły na to dwie okoliczności. Po pierwsze wywiad związany zarówno z Polskim Państwem Podziemnym, jak też z Siłami Zbrojnymi na Zachodzie w zasadniczy sposób współpracował z wywiadem brytyjskim. Był przez niego finansowany, wspierany logistycznie, także SIS wyznaczało zasadnicze cele dla działań polskich agentów. Po wojnie Anglicy (którzy opanowali do perfekcji strzeżenie swoich tajemnic wywiadowczych) zażądali zwrotu archiwów polskiego wywiadu, wraz z całym udzielonym wyposażeniem. Nie mogąc przewieźć archiwów do zdominowanej przez Sowietów Polski, rząd w Londynie (który po uznaniu przez władze państwa zachodnich Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej stracił możliwość występowania na forum międzynarodowym) oddał angielskim służbom specjalnym bezcenne archiwa, te zaś utajniono nie gorzej z archiwaliami brytyjskimi.

Po drugie realia powojennego świata nie pozwoliły polskim szpiegom na pisanie pamiętników, jak mogli to czynić ich angielscy koledzy. Ci, którzy zostali w kraju, jeśli przeżyli pierwsze powojenne lata stalinowskiego terroru i prześladowań woleli nie wchodzić w szczegóły swoich wojennych misji. Ci zaś, którzy zostali poza granicami nowej Polski, musieli wieść trudny los emigranta, bardziej zajmując się dbaniem o godziwą egzystencję, niż opowiadaniem historii, których i tak nikt nie chciał słuchać.

Okres międzywojenny - Odmienne obszary zainteresowań

W okresie międzywojennym wywiady polski i brytyjski współpracowały rzadko. Wynikało to z innych obszarów zainteresowań. Wielka Brytania, globalne mocarstwo, była zainteresowana przede wszystkim zabezpieczeniem swoich posiadłości zamorskich czy szpiegowaniem potencjału ofensywnego (zwłaszcza w zakresie floty) swoich potencjalnych przeciwników. Dla Brytyjczyków ciekawym i potencjalnym partnerem mógł być Kraj Rad (z którym angielski wywiad prowadził od początku jego istnienia dość ciekawą i do dziś nie do końca wyjaśnioną grę).

Początki współpracy wywiadów

Niemniej jednak już w 1934 r. odbyła się w Londynie niejawna konferencja przedstawicieli wywiadu polskiego i brytyjskiego (wśród których był wojenny szef SIS, Stuart Menzies), zainteresowanych współpracą wywiadowcza w Persji, Iraku i Afganistanie, gdzie Polacy (sic) dysponowali podstawami siatki wywiadowczej. Ostatecznie do wspólnych działań nie doszło, ale podstawy współpracy zostały nawiązane.

W przededniu II Wojny Światowej

Do 1938 r. polski i brytyjski wywiad wymieniały się przede wszystkim informacjami dotyczącymi ruchów wywrotowych (zwłaszcza komunistycznych), w kontekście współpracy dla zachowania wewnętrznego bezpieczeństwa w obydwu krajach. Jednocześnie (jak należy wnioskować) wywiad brytyjski prowadził działania wywiadowcze na terenie Polski. Rezydentem wywiadu był mieszkający na stale w Polsce, gen. Adrian Carton de Wiart oraz pojawiający się w II RP brytyjscy przedsiębiorcy wywodzący się z kręgów wojskowych, jak wspominany już kilkukrotnie Harold Perkins.

Zaanektowanie przez III Rzeszę Czechosłowacji zwróciło uwagę zarówno rządu, jak i tajnych służb Jego Królewskiej Mości na Polskę. Politycznie rząd brytyjski uznał, że Rzeczpospolita może być korzystna do szachowania Niemiec, tworzeniem na ich zapleczu drugiego frontu.

Jednocześnie wywiad brytyjski nie przekazywał swojemu polskiemu odpowiednikowi niezbędnych informacji wywiadowczych. Oficjalnie miało to wynikać z tego, że SIS dysponowało jedynie szczątkowym wywiadem na terenie Niemiec.

Nieufny sojusznik

Co bardziej prawdopodobne brytyjskie władze obawiały się niezmiernie, że dojdzie do porozumienia na linii Berlin-Warszawa, co pozwoli Niemcom zaangażować się w pełni na zachodzie. Stąd też stopniowe popychanie Polski do wojny przez Londyn (m. in. poprzez udzielenie militarnych gwarancji bez pokrycia), przy jednoczesnym nieinformowaniu ich o możliwościach militarnych zarówno potencjalnego przeciwnika, jak i potencjalnych sojuszników. Już w maju 1939 r. wojskowi angielscy wiedzieli bowiem z tajnych rozmów brytyjsko-francuskich, że w razie ataku na polską armia francuska nie podejmie działań na froncie zachodnim. W tym samym okresie brygadier Gubbins rozpoczął zbieranie pierwszych oficerów do mającej się utworzyć organizacji dywersyjnej, działającej na terenie Europy Wschodniej, która (jak szacowano) będzie terenem niemieckiej okupacji.

Anglicy skorzystali niezmiernie na współpracy z polskim wywiadem już przed wojną. W lipcu 1939 r. na spotkaniu w ośrodku polskiego radiowywiadu w Pyrach otrzymali oni bowiem kompletny egzemplarz Enigmy (zbudowany przez Polaków) wraz z całością materiałów niezbędnych do dalszych prac deszyfrujących.

Wywiad, szyfry i dywersje

W końcu sierpnia do Londynu wyruszyć miało dwóch polskich saperów ppłk Rueger i mjr Protasewicz, którzy mieli odebrać materiały wybuchowe przewidziane dla działań dywersyjnych, zaś z Londynu wyruszyła grupa specjalna bryg. Gubbinsa. Działania tych grup nie przyniosły efekty, ale jedna relacja mówi o tym, że przebywający w Londynie mjr Protasewicz wziął udział w akcji dywersyjnej na terenie Niemiec, w której zrzucony na spadochronie wraz z agentami brytyjskimi już 5 wrzesnia 1939 r. miał wysadzić most kolejowy.

Okres bytności rządu polskiego we Francji i organizacji tam sił zbrojnych niezbyt interesował Brytyjczyków, choć zapewne już wtedy (korzystając ze swych rezydentur na Węgrzech i w Rumunii) organizowali pierwsze siatki wywiadowcze, przerzutowe i kurierskie do Polski. Oficjalnie współdziałały Ekspozytura „R” i rezydent SIS w Bukareszcie. Współpracowali z Anglikami także przerzuceni do Francji polscy kryptolodzy.

W lipcu 1940 r. nawiązano ostatecznie oficjalną współpracę, zaś wywiad polski Anglicy musieli uznać na niezwykle wazny i mający na tyle dużą sieć, że zapewnili mu niezależną (choć dyskretnie przez nich sterowaną) strukturę, własne ekspozytury, łączność, itd. Oficerem łącznikowym przy polskim wywiadzie został oficer SIS kmdr Wilfred Dunderdale (w polskich dokumentach określany kryptonimem „Wilski”).

Jak duża była skala współpracy? Nie sposób tego ocenić, bowiem nie znamy akt obu wywiadów.