SIS - WYWIAD BRYTYJSKI.


Nie ma drugiej służby, która była by równie spopularyzowana w kulturze masowej. Nie ma również drugiej, której działania okrywała by (często pomimo wielu dziesięcioleci od przeprowadzenia rozmaitych operacji) subtelna mgiełka tajemnicy i dezinformacji.

Od czasów, gdy Królestwo Anglii rozpoczęło tworzenie imperium morskiego, wykorzystywało do prowadzenia działań wywiadowczych kupców, podróżników czy naukowców. Takim agentem Elżbiety I i jej wszechwładnego doradcy (podejrzewanego o bycie szefem elżbietańskiego wywiadu) Francisa Walsinghama miał być „mag” i alchemik John Dee. W rejonach, w których obecność białych ludzi mogła budzić wrogość wykorzystywano specjalnie przeszkolonych tubylców, którzy pod odpowiednim „przykryciem” zbierali dane wywiadowcze. Słynnym przykładem są tutaj tzw. pundyci, zatrudniani przez kapitana Indyjskiej Służby Geograficznej Thomasa G. Montgomeriego i jego następców, mieszkańcy Azji, którzy udając lamów, świętych mężów i uczonych przemierzali niezbadane wcześniej obszary środkowej Azji, wykonując dla Brytyjczyków dokładne mapy i zbierający informacje o nastrojach wśród tamtejszych ludów, co niezmiernie przysłużyło się budowie angielskiego imperium kolonialnego w II połowie XIX wieku.

W przeciwieństwie do wielu innych krajów służbę w wywiadzie w Wielkiej Brytanii zawsze traktowano jako niezwykle nobilitująca, zaś specyficznych charakter mieszkańców Albionu powodował, że traktowali oni takie epizody w swoich biografiach z dużą dyskrecją.

Równie charakterystyczną cechą brytyjskiego wywiadu był jego swoiście nieformalny charakter i rozdzielenie działań wywiadowczych pomiędzy szereg agend, zarówno cywilnych, jak i wojskowych.

Początki

Dopiero w 1909 r. doszło (na fali rosnącego zaniepokojenia działaniami Cesarstwa Niemieckiego) do utworzenia Biura Służb Specjalnych (Secret Service Bureau), które zajmowało się zarówno wywiadem, jak i kontrwywiadem. Rychło wyodrębniła się w nim specjalna sekcja morska, której istnienie wynikało z zapotrzebowania Royal Navy na wyspecjalizowane informacje o siłach morskich potencjalnych przeciwników.

Podczas pierwszej wojny światowej całość służb wywiadowczych została podporządkowana Ministerstwu Wojny (War Office), jako poszczególne sekcje wywiadu wojskowego – najsłynniejszymi z nich były:

  • - Military Intelligence, Section 6 (w skrócie MI6) – zajmująca się działaniami wywiadowczymi,
  • - Military Intelligence, Section 5 (w skrócie MI5) – odpowiadająca za kontrwywiad.

Lata 20 te i 30 te

Po zakończeniu działań wojennych służba wywiadowcza znana jako Służba Wywiadu Zagranicznego (Foreign Intelligence Service) lub Specjalna Służba Wywiadowcza (Special Intellicence Service) przeszła pod zarząd Ministerstwa Spraw Zagranicznych (Foreign Office). Z kolei jej kontrwywiadowczy odpowiednik (Tajna Służba – Secret Service) została podporządkowana Ministerstwu Spraw Zagranicznych (Home Office). W latach 20-tych i 30-tych fundusze na działania wywiadowcze zostały znacząco obcięte, co zmusiło SIS do redukcji zarówno legalnych, jak i nielegalnych rezydentur. To oczywiście powodowało, że ilość informacji, które zdobywał wywiad brytyjski znacznie zmalała.

Swoistym wypełnieniem tego braku byli działający legalnie Oficerowie Kontroli Paszportowej (Passport Control Officers) będący częścią dyplomatycznego personelu ambasad Zjednoczonego Królestwa,. Tworzono także siatki oparte na angielskich przedsiębiorcach czy dziennikarzach (w Polsce takie siatki działały prawdopodobnie pod przykryciem angielskich przedsiębiorców z branży sukienniczej w Bielsku lub agentów handlowych w Gdyni, rekrutowano też dziennikarzy, takich jak ci, z którym spotykała się na Zaolziu Krystyna Skarbek).

Powołana w połowie lat trzydziestych komórka Sztabu Generalnego odpowiedzialna za planowanie i badania (General Staff: Research – GS(R) zajmowała się wymyślaniem rozmaitych niekonwencjonalnych działań z zakresu sabotażu i dywersji (nb. po wybuch wojny szefem tej komórki został Harold Perkins do 1939 r. działający jako przedsiębiorca tekstylny w Bielsku).

II Wojna Światowa

Działania służb wywiadowczych angielskich monarchii w przededniu drugiej wojny światowej oraz na jej początku okrywa tajemnica. Anglicy zdawali sobie doskonale sprawę z nadchodzącej wojny i ewentualnej skali działań zbrojnych. Jak wspominał stacjonujący tuż przed wybuchem wojny właśnie w Bielsku Józef Kuropieska (ówcześnie kapitan w sztabie Grupy Operacyjnej „Bielsko”), zaprzyjaźnionemu z nim przemysłowcowi odmówiono w sierpniu 1939 r. kredytu w bankach londyńskiego City twierdząc, że w obliczu nadchodzącej wojny przyniosło by to straty kredytodawcy.

Co więcej, jeden z najbardziej prominentnych działaczy brytyjskiego wywiadu, Peter Allix Wilkinson wspomina, że już w maju 1939 r. spotkać miał się z Collinem Gubbinsem oficerem działającym w GS(R) (które przekształcono w 1939 r. na Military Intelligence: Research – MI(R). Gubbins zebrał grono zaprzyjaźnionych oficerów, którym wyjaśnił, że nadciągająca wojna spowoduje oddanie całych obszarów Europy pod władzę niemiecką, dlatego konieczne jest przygotowanie założeń do działań dywersyjnych i sabotażowych na tych terenach. Angielscy sztabowcy mieli tutaj na myśli także tereny Polski, które bez większych problemów (a także bez powiadamiania sojuszników) wystawiali na żer hitlerowskich armii. Gubbins z Wilkinsonem udali się do Warszawy na początku września 1939 r., jednak tempo działań wojsk niemieckich miało im uniemożliwić skonstruowanie sprawnej organizacji – czy jednak tak było?

Rok 1939 to także incydent w Venlo, z którym musiał zmierzyć się nowo powołany szef SIS – Stewart Menzies. W listopadzie tego roku funkcjonariusze niemieckiego kontrwywiadu cywilnego – SD, porwali w nadgranicznym holenderskim Venlo dwóch czołowych agentów brytyjskiego wywiadu (w tym szefa ekspozytury SIS w Holandii), mamiąc ich rzekomymi kontaktami z antyhitlerowską opozycją. Obaj oficerowie przesłuchiwani przez Niemców mieli zdekonspirować angielskie siatki w Holandii, Belgii czy Niemczech. Również tutaj rodzi się pytanie czy był to wynika niefrasobliwości czy świadoma gra na dezinformację prowadzona przez SIS.

Struktury

Lata wojny to okres niebywałego rozwoju służb wywiadowczych Zjednoczonego Królestwa, ale co jednak wcale nie oznaczało ujednolicenia jego struktury. Oprócz SIS działały odrębne wywiady armii, marynarki wojennej czy lotnictwa. Informacje z zakresu wywiadu przemysłowego gromadziło również Ministerstwo Wojny Ekonomicznej (Ministry of Economic Warfare), wreszcie cały czas (za pośrednictwem placówek dyplomatycznych oraz rozmaitych jawnych i niejawnych agentur) informacje zbierało Foreign Office.

Osobnym pionem była istniejąca od 1919 r. Rządowa Szkoła Kodów i Szyfrów (Goverment Code and Cypher School – GC&CS) nasłuchująca dane z niejawnej i tajnej łączności innych państw oraz łamiąca kody, zabezpieczające te depesze. Ten rodzaj wywiadu (w przeciwieństwie do informacji agenturalnej określanej jako „Humint”) nazywany był „Sigint”. Szkoła w 1939 r. została przeniesiona do pałacu Blechley Park, gdzie działała przez całą wojnę. Tam też trafiły wywiezione z Polski egzemplarze Enigmy, które stały się podstawą pracy brytyjskich kryptologów.

Ostatnim i najbardziej „korsarskim” pionem brytyjskiego wywiadu był Zarząd Operacji Specjalnych (Special Operations Executive). Powstał w lipcu 1940 r. w ramach Ministerstwa Wojny Ekonomicznej, łącząc w sobie między innymi MI(R), oraz rozmaite dywersyjne i informacyjne ekspozytury SIS, Foreign Office, a nawet Ministerstwa Informacji. Pierwotnie składał się z trzech pionów: SO1 (propaganda), SO2 (dywersja) oraz SO3 (planowanie), z czasem jednak pozostał tylko SO2, który przemianowano na SOE.

Zadaniem SOE było „podpalenie Europy” – wywoływanie działań dywersyjnych, sabotażowych, szpiegostwo, tworzenie oddziałów zbrojnych na zapleczu wroga – słowem wszystko, co wywoływało zamęt w niemieckiej machinie wojennej. W typowy dla angielskiej doktryny wojennej działania SOE prowadzone były do ostatniej kropli krwi… sojuszników Albionu. Dążono do stworzenia maksymalnej ilości siatek składających się z przedstawicieli okupowanych narodów, których działania koordynowali oraz finansowali ich brytyjscy mocodawcy. Nie dziwi więc utworzenie w ramach SOE sekcji polskiej, w której znajdowali się Perkins czy Wilkinson, nie dziwi również zaangażowanie w tworzenie nowej służby gen. Gubbinsa.

Działania brytyjskiego wywiadu w czasie drugiej wojny światowej posiadają bogatą i rozległą literaturę. Jednak konfrontowanie poszczególnych relacji wzajemnie, próba ustalenia pewnych szczegółów wskazują na to, że literatura ta stanowi pewien rodzaj propagandy, tworzącej zasłonę, za którą ukrywają się prawdziwe motywy i działania szpiegów z Albionu. Prawdę, dostępu do której bronią starannie utajnione brytyjskie archiwa.