Powrót do bazy wiedzy

2.Polski wywiad i broń „V”.




Broń „V”.
Vergeltungswaffe – broń odwetowa. Takim niemieckim terminem określono projekty broni, która miała odwrócić losy wojny na korzyść III Rzeszy. Odrzucające ograniczenia traktatu wersalskiego państwo niemieckie dysponowało szeregiem niezwykle utalentowanych konstruktorów i wynalazców, w szczególności w zakresie technologii lotniczych. Należeli do nich chociażby Alexander Lippisch, bracia Walter i Reimar Horten, Anton Flettner czy Wernher von Braun.
Liczne projekty tych konstruktorów stały się podstawą dla opracowania konstrukcji powszechnie dzisiaj stosowanych w lotnictwie czy technologii zbrojeniowej. Wśród nich znajdowały się projekty dwóch pocisków:
- V1 – latającej bomby z napędem odrzutowym,
- V2 – pierwszego zastosowanego bojowo pocisku rakietowego ziemia-ziemia.
Nad technologiami rakietowymi prowadzono w Niemczech badania już od początku lat 30-tych, jednak w 1936 r. przystąpiono do budowy na wyspie Uznam potężnego ośrodka naukowo-badawczego (w okolicach miejscowości Peenemünde). W 1937 r. trafiło tam dwóch wybitnych konstruktorów: Wernher von Braun i Walter Dornberger, wraz ze swym zespołem.
Do końca 1942 r. obaj konstruktorzy rozwinęli wspomniane wcześniej projekty, prowadząc próby z latającymi egzemplarzami swojej broni.
Fiesler Fi 103 (V1) dane techniczne:
http://www.2wojna.pl/encyklopedia-de-sam-010.html


V1 i V2 dane:
http://www.heidelager.republika.pl/v1-v2-v3.htm


V2 start rakiety:
https://www.youtube.com/watch?v=WjFTN-YdK_M


Jedna z częstych w przypadku V2 awarii na stanowisku startowym:
https://www.youtube.com/watch?v=OdBh54MoZRE



Wywiad AK.
Przez długi czas alianci lekceważyli doniesienia o niemieckiej broni rakietowej dalekiego zasięgu, wkładając je między bajki. Wzrost zainteresowania wywiadów państw sprzymierzonych tą bronią nastąpił na przełomie 1942 i 1943 r., wraz ze zwiększającym się napływem informacji o nich, potwierdzanych przez różne niezależne od siebie źródła.
Prawdopodobnie pod koniec 1942 r. wywiad AK przesłał do Londynu pierwszą depeszą o nowej broni. Najciekawsze informacje przesyłała pomorska placówka Wydziału Wywiadu Ofensywnego – Wywiad Zachodni (krypt. „Lombard”), dowodzona przez cichociemnego, por. Stefana Ignaszaka (pseud. „Nordyk”). Co ciekawe wykorzystywała ona struktury niewielkie organizacji niepodległościowej o profilu chrześcijańsko-narodowym znanej jako „Miecz i Pług”. Do sieci „MiP” należeli m. in. Augustyn Träger (pseud. „Tragarz”) oficjalnie volksdeutsch mieszkający w Bydgoszczy oraz jego syn Roman (pseud. „Junior”), który otrzymał (będąc jednocześnie zaprzysiężonym członkiem organizacji) powołanie do Wehrmachtu i skierowanie do ośrodka Peenemünde, gdzie pracował jako żołnierz łączności.
Dzięki Romanowi Trägerowi udało się opracować planu niemieckiego ośrodka Peenemünde, które jego ojciec w maju 1943 r. zawiózł do Warszawy i przekazał Wywiadowi AK. Wkrótce trafiły one do Londynu.
Artykuł o rozpracowywaniu ośrodka w Peenemünde:
http://www.konflikty.pl/historia/druga-wojna-swiatowa/rozpracowanie-tajemnicy-niemieckiego-poligonu-doswiadczalnego-wpeenemunde/


Tablica pamięci Augustyna i Romana Trägerów:
http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/25620,bydgoszcz-pamieci-braci-tr%C3%A4gerow.html



Operacja „Hydra” i jej następstwa.
Informacje pozyskane dzięki polskiemu wywiadowi pozwoliły Brytyjczykom na przeprowadzenie w nocy z 17 na 18 sierpnia 1943 r. potężnego (prowadzonego siłami prawie 600 maszyn) nalotu bombowego na Peenemünde. Zniszczono wiele zabudowań ośrodka, zginął również szereg niemieckich naukowców zaangażowanych w projekt.
Pomimo tego nie udało się całkowicie zastopować niemieckiego programu broni odwetowej. Elementy broni V1 produkowano w okolicach Kassel, zaś produkcję V2 przeniesiono do kompleksu „Mittelwerk Dora” w górach Harzu.
Jednocześnie władze niemieckie rozpoczęły poszukiwania poligonu doświadczalnego, na którym mogłyby testować (w oddaleniu od alianckich samolotów rozpoznawczych i bombowców) zarówno bomby V1, jak i pociski rakietowe V2. Wybór Niemców padł na okolice miejscowości Blizna i Pustki w okolicach Mielca, gdzie w 1940 r. utworzono (wysiedlając polskich mieszkańców) poligon dla wojsk SS.
Informacja o Parku Historycznym Blizna:
http://www.parkhistorycznyblizna.pl/


Przejęcie V2.
Działania Niemców w okolicach Blizny nie uszły uwadze otaczających ją placówek AK – obwodów Kolbuszowa (krypt. „Kefir”), Dębica (krypt. „Deser”) i Mielec (krypt. „Mleko”). W grudniu 1943 r. szef wywiadu Inspektoratu AK Rzeszów, ppor. Mieczysław Wałęga (pseud. „Jur”) wysłał raport Komendzie Głównej AK, w którym opisał szczegółowo nie tylko niemiecki poligon, instalacje, załogę, ale też swoje wrażenie z prób z nową niemiecka bronią (w tym podawał informacje, że wykorzystuje ona paliwo ciekłe).
Ponieważ niemieckim pociskom często zdarzało się zbaczać z trasy i spadać na otaczające Bliznę lasy. Rozpoczynał się wówczas istny wyścig pomiędzy wywiadowcami AK, a niemieckimi posterunkami, które miały za zadanie zbieranie szczątków rozbitych rakiet. Karą dla polskiej ludności przyłapanej w okolicach miejsca rozbicia się nowej broni lub z jej częściami była śmierć.
Jednocześnie żołnierze AK, działając w przebraniu mieli spenetrować teren niemieckiej bazy w Bliźnie, przynosząc szereg ważnych informacji.
Jednak najciekawsze informacje pozyskano nad Bugiem, bowiem okolice miejscowości Sarnaki nad tą rzeką Niemcy obrali za cel dla swoich rakiet. Tam też udało się najpierw (w kwietniu 1944r.) uzyskać kompletny żyroskop sterujący V2, ponadto uzyskano ze szczątków rakiety utleniacz w postaci 80% roztworu nadtlenku wodoru. Z kolei w maju 1944 r. żołnierze 22 pułku AK plut. Tadeusza Jakubskiego (pseud. „Czarny”) przejęli cały pocisk V2, który uderzył w bagna nad brzegiem Bugu. Dzięki znakomitemu maskowaniu niemieckie poszukiwania rakiety nie przyniosły skutku, zaś rakietę w częściach przewieziono do sąsiedniej wsi, gdzie obejrzeli ją eksperci wywiadu AK, w tym należący wcześniej do „Muszkieterów” inż. Antoni Kocjan.


Artykuł Polskiego Radia (z nagranymi relacjami) dot. przejęcia przez wywiad AK niemieckiej broni:
http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/865872,Rola-Polakow-w-pojedynku-z-%E2%80%9Clatajaca-smiercia



Operacja „Most III”.
W 1944 r. w dwóch operacjach prowadzonych pod kryptonimem „Most” na terenie okupowanej Polski lądowały alianckie samoloty, przywożąc i wywożąc osoby ważne dla Rządu na Uchodźstwie.
Tym razem zamierzano wykorzystać kolejną z takich operacji dla przerzucenia planów oraz części rakiety V2. Ze stacjonującej we Włoszech 1586 eskadry specjalnego przeznaczenia wystartował wieczorem 25 lipca 1944 r. samolot „Dakota”, z mieszaną nowozelandzko-polską załogą. Jego celem było lądowisko oznaczone kryptonimem „Motyl” położone między wsiami Wał-Ruda, Jadowniki Mokre i Zabawa (w okolicach Tarnowa).
Lotnisko było zabezpieczane przez żołnierzy Inspektoratu AK „Tama” (Tarnów) z obwodu „Drewniaki” (Dąbrowa Tarnowska). Dowódcą osłony akcji i lądowiska był kpt. Władysław Kabat (pseud. „Brzechwa”), komendant „Drewniaków”.
Do Polski przylecieli: mjr Bogusław Wolniak (pseud. „Mięta”), kpt. Kazimierz Bilski (pseud. „Rum”), por. Leszek Starzyński (pseud. „Malewa”), oraz emisariusz rządu i naczelnego wodza Jan Nowak (pseud. "Zych”).
Samolot zabrał kilku pasażerów: Józefa Rettingera (pseud. „Salamander” – oficjalnie polskiego działacza politycznego i prawdopodobnie agenta brytyjskiego), Tomasza Arciszewskiego (pseud. „Stanisław”, znanego polityka, wieloletniego działacza PPS), Tadeusza Chciuka (pseud. „Celt” – cichociemnego, który odbył dwa skoki do kraju) i dwóch oficerów AK: por. Czesława Micińskiego oraz wywiadowcę kpt. Jerzego Chmielewskiego (pseud. „Rafał”). Ten ostatni musiał zastąpić inż. Kocjana, który ujęty przez Niemców, zginął kilka tygodni później rozstrzelany na Pawiaku. On właśnie wiózł plany, opracowania oraz części nowej niemieckiej broni.
Sama operacja obfitowała w dramatyczne momenty – „Dakota” po lądowaniu zakopała się w grząskim gruncie podtarnowskich łąk i przez pewien czas rozważano nawet spalenie maszyny. Dzięki heroicznym wysiłkom polskich żołnierzy koła odkopano, podłożono pod nie deski i przed świtem samolot mógł odlecieć do Włoch.
Dzięki wysiłkom polskich żołnierzy niemieckie rakiety stały się znane światu.
Artykuł Polskiego Radia:
http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/895963,Akcja-Most-III-%E2%80%93-jak-wywiad-Armii-Krajowej-pomogl-uratowac-Londyn
Operacja „Most III”, relacja Władysława Kabata, pseud. „Brzechwa”:
https://sites.google.com/site/cmeto2009/home/wojna-1939-45/operacja-iii-most
Wspomnienie o Kazimierzu Szrajerze – drugim pilocie Dakoty lądującej w ramach Operacji „Most III”:
- po polsku:
http://www.altair.com.pl/magazines/article?article_id=4088


http://www.naszdziennik.pl/mysl/9524,transportowal-v2-do-londynu.html
- po angielsku:
http://zurakowskiavroarrow.weebly.com/k-szrajer.html